Zanim obudzisz się z zimowego snu i nagle uświadomisz sobie, że właściwe to mamy lato, a Ty jesteś nadal w ciemnej… jaskini – nie polecam eksperymentować z dietami niskokalorycznymi i innymi przecudownymi. Nic takim sposobem nie ugrasz. Dlaczego tak i jak sobie z tym poradzić w inny sposób? W kilku prostych zdaniach, nie wnikając w szczegóły tłumaczę poniżej.

DROGA W NIEZNANE…

Drastyczne obcięcie kaloryki spożywanych posiłków w pierwszym momencie faktycznie może spowodować obniżenie ogólnej masy ciała (nie mylić ze spaleniem tkanki tłuszczowej). Natomiast jeśli dłużej będziemy przebywać w takim stanie, organizm będzie starał się zachować równowagę i podtrzymać dotychczasowe funkcje uruchamiając wszelkie mechanizmy obronne. Jednym z nich będzie spowolnienie metabolizmu i stopniowe odkładanie tkanki tłuszczowej „na później”, bo z tą energią „bieżącą” i tak już jest lipa. Koło się zamyka. Co teraz? Nadal tniesz kalorie i tak aż do zera?

NIE RÓB SOBIE KRZYWDY

Każdy organizm ludzki potrzebuje niezbędną ilość energii, aby zaspokoić pracę narządów odpowiedzialnych za wszystkie funkcje fizjologiczne. Obcinając kalorie nie tylko robisz krzywdę swojemu ciału, ale przede wszystkim narażasz na swój mózg, serce, płuca, nerki, cały układu nerwowy, mięśniowy, odpornościowy i tak można wymieniać w nieskończoność… To wynika z podstawowej przemiany materii każdego człowieka w zależności od płci, wieku oraz genetyki. Serio chcesz narażać zdrowie kosztem chwilowej utraty wagi?

 NIE SZUKAJ ROZWIĄZANIA DORAŹNEGO.

Wszystkie diety niskokaloryczne, eliminacyjne, nigdy nie będą rozwiązaniem problemu na zawsze, odbierają energię, humor, czas i zdrowie. Nie jesteśmy w stanie całe życie w taki sposób funkcjonować. Prędzej czy później wrócisz do dawnych nawyków. Więc co z tego, że chwilowo kiedyś spadła Ci waga, skoro cały czas wracasz do punktu wyjścia?

WIĘC CO…?

Wystarczy, że zapewnisz regularny dopływ DOBREJ energii Twojemu organizmowi. Czyli musisz skupić się na produktach wartościowych i żywić zgodnie z własnym zapotrzebowaniem. Wyrzuć z diety cukier, słodycze, produkty wysoko przetworzone, zadbaj o ZRÓWNOWAŻONY bilans białka (mięso, ryby, jaja, nabiał), tłuszczy (oleje, nasiona) i węglowodanów (ryż, kasza, makaron, pieczywo, zboża, ziemniaki) w każdym posiłku. Jeśli dodasz do tego umiarkowaną aktywność fizyczną, to już i tak jesteś w deficycie kalorycznym i masz szansę na stworzenie optymalnych warunków do pozbycia się tkanki tłuszczowej. Dzięki odpowiedniej ilości składników pokarmowych będziesz normalnie funkcjonować, dobrze się czuć i lepiej się regenerować.

KLUCZ DO SUKCESU.

Najbardziej obfity posiłek w ciągu dnia zostaw na porę po treningu, w ostatnim zrezygnuj z węglowodanów (chyba, że jest po treningu), jedz regularnie, nie głodź się, no i nie dopychaj jeśli nie musisz. Poza tym nie wariuj, żyj normalnie.

WNIOSEK.

Nie uciekniesz od problemu wkraczając jednocześnie w drugi problem. Dopóki tego nie zrozumiesz, przegrałeś. TU NIE MA MAGII, TO JEST ŻYCIE.

Kategorie: Dieta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies), przeglądając ją akceptujesz ich użycie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close