Odżywki białkowe ze względu na wygodę stosowania oraz przyjemne zestawienia smakowe cieszą się ogromną popularnością wśród społeczeństwa aktywnego fizycznie. Czy są to dobre zamienniki naturalnych źródeł białka? Czym się różni koncentrat od izolatu? Odpowiedź poniżej.

Odżywka białkowa – czy to samo co posiłek?

Oczywiście, że nie! Mimo, że znajdziemy mnóstwo zamienników istniejących w naturze źródeł białek, czy to jest białko roślinne, zwierzęce, pochodzące z nabiału to i tak nigdy nie będziemy w stanie postawić na równi puszki z odżywką na przeciwko prawdziwego jajka, czy kawałka mięsa. Najlepiej przyswajalnymi białkami dla ludzkich komórek są właśnie te znajdujące się w jajach, a zaraz za nimi w mięsie (drób, wołowina, chude ryby). Producenci suplementów dla sportowców nieustannie starają się udoskonalać swoje odżywki, jednak należy mieć świadomość, że nawet jak będzie tam domieszka złota, to nigdy nie zastąpi nam w 100% naturalnego produktu – ze względu na naszą naturę, układ pokarmowy, budowę komórek. Dla organizmu ludzkiego najlepiej przyswajalnym źródłem białka są produktu zwierzęce.

Niestety najczęściej stosowanym zamiennikiem posiłku białkowego (jakiegokolwiek, bo przecież „białko to białko”) jest właśnie białkowa odżywka pozyskiwana z serwatki (WPC, WPI, WPH). Mimo pełnego aminogramu, domieszki witamin i minerałów odżywka serwatkowa nigdy nie będzie tym samym co białko pochodzące z mięsa. Oczywiście na rynku istnieją już białka rzekomo pozyskiwane z mięsa (aminokwasy wołowe), jednak większość i tak wybierze produkty serwatkowe – ze względu na popularność, cenę i przyjemne smaki.

Jeśli odżywka białkowa, to kiedy?

Tak jak zaleca producent, czyli według braków w diecie. Oczywiście często producenci naciągają klientów na spożywanie 3-4 razy dziennie po 30g (mając w zamyśle potrzebę zastosowania zamiennika posiłku w danym czasie), a nieświadomy fit Kowalski będzie to tak pił, bo przecież napisali. W konsekwencji czego taka odżywka przeleci przez układ pokarmowy jak woda w toalecie, pożytku z tego żadnego, a puszka skończy się po tygodniu… I później powie taki, że „TE ODŻYWKI I SIŁOWNIA TO TAKIE DROGIEEE…”.

  • Jesteś w regularnym trybie treningowym, pora po przebudzeniu jest dla Ciebie zbyt wczesna na pełnowartościowy posiłek – wypij białko.
  • Jesteś po treningu i jeszcze nie masz siły na posiłek? Wypij białko.
  • Masz ochotę na coś słodkiego tu i teraz? Zamiast zjeść czekoladę – wypij białko.
  • Twój trener – dietetyk policzył Ci zapotrzebowanie na białko jak dla konia pociągowego (może tak się zdarzyć, różne dyscypliny sportowe mają różne zapotrzebowania, oczywiście uzależnione od stażu treningowego) – nie dasz rady wepchać już tego kurczaka do buzi, to zamień na posiłek z odżywką białkową (np. mix białka z ryżem i masłem orzechowym).

Oczywiście należy pamiętać, że nie zawsze potrzebujemy tego białka pić rano, po treningu, w innych porach, bo przecież nawet zawodowcy nie są w zaawansowanym treningu przez okrągły rok. Należy to dopasować do swoich indywidualnych potrzeb.

WPC vs. WPI

Najczęściej stosowanymi odżywkami białkowymi przez osoby trenujące są produkty z przedrostkiem „WHEY”. Z języka angielskiego oznacza to właśnie serwatkę. Proteiny w proszku to nic magicznego, można powiedzieć, że jest to udoskonalone sproszkowane mleko poddane kilkom procesom filtracyjnym, tak aby uzyskać jak największą ilość białka, a pozbyć się maksymalnie możliwej ilości tłuszczów i cukru (laktozy). Mimo wszystko, białko serwatkowe ma dosyć wysoką jakość biologiczną, zawiera aminokwasy o bardzo wysokim stopniu przyswajania przez organizm. Najtańszym rodzajem serwatki jest właśnie WPC (whey protein concetrate), a zdecydowanie droższym WPI (whey protein isolate). Różnice między nimi wynikają z odmiennych procesów filtracyjnych. Koncentrat białka (WPC) zawiera około 70-80% białek, reszta to cukry i tłuszcze, natomiast izolat (WPI) chwili się zawartością wyższą niz 90% białek na 100g produktu (w zależności od producenta). Kolejnym atutem i przewagą izolatu nad koncentratem jest jego lepsza przyswajalność i szybsza wchłanialność.

Które białko na redukcję? WPI warte swojej ceny, czy to przesada?

Wszystko zależy od naszego organizmu i zaawansowania treningowego. Osoba, która ma dosyć dużą nadwagę i dopiero zaczyna przygodę ze sportem (co też można nazwać redukcją, ponieważ na pewno głównym jej celem jest uszczuplenie zasobów tkanki tłuszczowej i masy ciała) nie musi sięgać po droższe białka. W tym przypadku lepiej wybrać jest koncentrat, przy częściowej zmianie nawyków żywieniowych i wprowadzeniu wspomagacza w postaci jakiejkolwiek odżywki białkowej i tak ta osoba będzie tracić na wadze. Stosowanie izolatu u takiej osoby zupełnie nie ma sensu, szkoda wydawać pieniędzy, ponieważ różnicy w efektach i tak nie zauważy. W takim razie kiedy izolat? Jeśli jesteśmy osobą o dobrej kondycji fizycznej, w miarę zdrowo się odżywiamy i chcemy rozpocząć radykalną redukcję tkanki tłuszczowej, wtedy ta różnica może być zauważalna na korzyść izolatu ze względu na mniejszą ilość cukru i lepszą przyswajalność. Jednak jak we wszystkim należy pamiętać o rozsądku i o tym, że nasze organizmy różnią się od siebie. Niekoniecznie każda redukcja musi oprzeć się na droższym izolacie, wszystko zależy od hormonów, uwarunkowań genetycznych, ilości wysiłku fizycznego, trybu życia. Dlatego lepiej dostosować rodzaj białka do naszych indywidualnych predyspozycji, a jeśli nie znamy własnego organizmu to chyba w pierwszym etapie i stycznością z regularną aktywnością fizyczną lepiej zacząć od tańszej wersji 😉

Pozdrawiam!

 

Kategorie: Suplementy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies), przeglądając ją akceptujesz ich użycie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close