Termin diety zazwyczaj postrzegany jest przez ogół społeczeństwa jako pewien schematyczny jadłospis, stosowany w określonym wymiarze czasu. Dieta została owiana pewnym nurtem myślowym, w czasach dzisiejszych silnie wykreowanym przez mistrzów marketingu. Nieświadomi manipulacji odbiorcy kojarzą hasło „dieta” z magicznym sposobem na zrzucenie kilogramów i wyrzeźbienie ciała – a także z wieloma wyrzeczeniami, poświęcaniem czasu, katowaniem się niechcianymi posiłkami, czy głodzeniem się. Niestety jest to tylko błędne myślenie. Dieta powinna kojarzyć się nam przede wszystkim ze stałym, racjonalnym i zdrowym odżywianiem. Należy przez to rozumieć spożywanie najmniej przetworzonej żywności (czytanie etykiet!) oraz bazowanie na zbilansowanych, pełnowartościowych posiłkach. Niestety z biegiem rozwoju przemysłu spożywczego, termin „dieta” musiał zaistnieć jako coś bardziej wyjątkowego – wśród ogromnej ilości gotowych, przetworzonych, napakowanych chemią produktów, których skład opiera się głównie na wzmacniaczach smaku, cukrach, związkach chemicznych (tak żeby po prostu ludziom to smakowało). Dlatego dzisiaj dietą określane jest spożywanie posiłków wszystkich innych, niż te masowo konsumowane przez społeczeństwo. Nie jest to ani zdrowe, ani normalne.

Czy kogoś obchodzi wpływ żywności przetworzonej na zdrowie ludzi?

Pytanie retoryczne,  ponieważ świat zawsze był, jest i będzie oparty na prawach biznesu. Schemat jest banalny – produkt ma się sprzedawać, odbiorca konsumować, lekarz przepisywać leki na skutki uboczne konsumpcji, a pigułki też ktoś produkuje i oczywiście nie robi tego, bo ma takie hobby… No i gospodarka kilku gałęzi pięknie się kręci. O ile jednorazowe spożycie przetworzonego produktu nie zaburzy nam funkcjonowania organizmu, tak po kilku/nastu latach takiego odżywiania może wywołać wiele skutków ubocznych, nawet śmiertelnych. Szkoda tylko, że chemiczne składniki poszczególnych produktów dopuszczane są do użycia jeśli nie wykazują szkodliwego wpływu na krótką metę, natomiast to co się dzieje po kilku latach z organizmem jest mniej znaczące dla ustawodawców i producentów. Dlatego warto pamiętać, że im wcześniej dorośniemy do pewnej świadomości żywienia, tym lepiej dla nas.


CIEKAWOSTKA

Warto jest wspomnieć przy okazji, że spożywczy rynek europejski jest i tak bardziej rygorystyczny niż ten za oceanem, gdzie dopuszczalne jest wprowadzenie w obieg mięsa i nabiału zakażonego bakterią salmonelli – PONIEWAŻ, konsument, który chce kupić surowe mięso z indyka, zapewne będzie je poddawał obróbce termicznej, a wtedy bakterie giną i mięso jest już bezpieczne… U nas gdyby konsument zatruł się salmonellą, mówiono by o tym przez kilka kolejne dni w codziennych informacjach, wystąpiłby w reportażu, żądano by zamknięcia dyrektora zakładu mięsnego, dymisji burmistrza miasta, w którym istnieje zakład, a na końcu odwołania dwóch ministrów i ogólnie zmiany wszystkiego…


Przejście na zdrowszy tryb odżywiania zwany „dietą” to nie  jest nic trudnego.

Wystarczy wybierać żywność jak najmniej przetworzoną, spożywać dużo różnorodnych warzyw i owoców, czytać etykiety, spożywać posiłki w miarę regularnie, dobierać je tak aby zawierały odpowiednie ilości węglowodanów, białek, zdrowych tłuszczy, a przede wszystkim nie były codziennie monotonne. Nie są to droższe produkty, ponieważ nieprzetworzona żywność to nie zawsze produkty z półki “BIO”, na której przykładowo siemię lniane kosztuje 6zł, a na półce z ryżami i kaszami to samo, tylko innego producenta ma cenę 3zł. Na racjonalne odżywianie nie musimy poświęcać więcej czasu niż normalnie, ponieważ każdy z nas odczuwa głód i musi jeść, należy tylko wybrać inny produkt. Nikt nie powiedział, że te produkty są mniej smaczne, musimy po prostu bazować na takich, które będą odpowiadały naszym kubkom smakowym. A jest ich setki, można je przyrządzać i spożywać na różne sposoby, na pewno każdy jest w stanie znaleźć i dostosować do siebie bardziej właściwe substytuty.

Kiedy twój dietetyk zaleca głodówkę – uciekaj!

Pamiętajcie, że należy spożywać taką ilość jedzenia jaka odpowiada naszemu zapotrzebowaniu kalorycznemu. To właśnie dzięki temu co dostarczamy z zewnątrz nasze organy mogą sprawnie funkcjonować. Dorosły człowiek o średniej masie ciała (przykładowo 80 kg) powinien spożywać MINIMUM 2000 kcal dziennie – z małym ale… Te kalorie powinny być uzyskane z dobrych produktów – nieprzetworzonych, niedosładzanych. Wraz ze wzrostem naszej aktywności fizycznej zapotrzebowanie kaloryczne wzrasta, dlatego tym bardziej nie możemy dopuszczać organizmu do głodówki, nawet podczas umiarkowanych sesji treningowych. Połączenie racjonalnego żywienia z aktywnością fizyczną nie tylko pozytywnie odbije się na jakości naszej sylwetki ale przede wszystkim na zdrowiu. Oczywiście w tym akapicie mam na myśli normalne, codzienne funkcjonowanie. Nie odnoszę się do żadnych krótkotrwałych „głodówek”, które podobno mają na celu oczyszczanie organizmu – bo po prostu mam zbyt ubogą wiedzę na ten temat, jak się douczę może kiedyś opiszę problematykę 🙂 

O ile każdemu normalnie funkcjonującemu człowiekowi zalecane jest stosowanie zbilansowanej diety ze względów zdrowotnych, o tyle w przypadku sportowców jest już niemalże konieczne. Bardzo zachęcam do zdrowego i racjonalnego odżywiania się ze względu na możliwość osiągnięcia lepszych wyników treningowych, korzystnego samopoczucia i przede wszystkim dla naszego zdrowia – które niestety mamy tylko jedno.

Chciałbym tylko dodać, że nie namawiam, a nawet neguję bycie kulinarnym ascetą, niewolnikiem ściśle określonych reguł żywieniowych. Każdy ma jakieś zachcianki i jak najbardziej można czasami pozwolić sobie na mniej zdrowy posiłek czy produkt, jeśli on nam po prostu smakuje i nie sięgamy po niego codziennie. Ponadto, nie wszystkie schematy kaloryczne czy reguły żywieniowe są wyznacznikiem do np. zrzucenia masy ciała i spalenia tkanki tłuszczowej, ponieważ też w dużej mierze jest to uzależnione od naszego organizmu, genetyki. Wszystkie obliczenia stosowane powszechnie, odnoszące się do zapotrzebowania kalorycznego powinny być tylko jakimś punktem wyjściowym, a właściwe żywienie  powinno odbywać się na zasadzie reakcji organizmu i własnego samopoczucia. Pamiętajcie, że wszystko jest dla ludzi, tylko należy dbać o to, aby nie popadać w skrajności i wszystko co realizujemy robić w granicy zdrowego rozsądku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies), przeglądając ją akceptujesz ich użycie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close