W każdej dziedzinie znajdzie się teoria, której nurt na przestrzeni kilku lat potrafi zmienić swój kierunek o 180 stopni. W żywieniu i dietetyce to normalka. Raz coś jest złe, raz obojętne, a za kilka lat okazuje się, że niezbędne, bo znalazła się inna grupa badaczy, która zaprzecza poprzednim tezom innymi badaniami, albo po prostu znajdują bardziej racjonalne i logiczne wnioski. Właśnie dlatego bliżej przyjrzałem się tematyce glutenu, na który pewien czas temu powstała straszna nagonka, a niedługo później ucichła. Tylko dlaczego?

Bezglutenowa moda.

Nagle znikąd – pojawiła się moda na diety bezglutenowe. Na blogach sympatyków zdrowego żywienia trzeszczało, diety bezglutenowe zaistniały kolejno wśród celebrytów, a później reklamowane także przez niektórych „sportowców”. Popularne magazyny zaczęły wypisywać wiele złego o glutenie – stawiając go na równi z produktami niemalże toksycznymi. No inaczej nie można tego nazwać niż modą – jeszcze kilka lat temu nie słyszałem o konieczności unikania produktów zbożowych – mimo interesowania się od dawna zdrowym (RACJONALNYM) żywieniem.  Pojawiło się to nagle, internet zaczął pękać od przepisów bezglutenowych, na półkach ze zdrową żywnością w marketach zaczęło bić z daleka napis „bezglutenowe”. Do dzisiaj tak jest, bo jakby się uprzeć to znajdziesz płatki zbożowe – bezglutenowe 😁

Ok, a teraz trochę wiedzy merytorycznej. Co to takiego jest gluten?

Jest to po prostu jeden z rodzajów białka roślinnego, występującego głównie w zbożach (m.in. pszenica, jęczmień, żyto). Gluten jak każdy inny produkt spożywczy może powodować reakcję alergiczną, w tym przypadku najczęściej są to zaburzenia żołądkowo-jelitowe, jednak właściwą podstawą do negatywnej tolerancji tego rodzaju białka jest autoimmunologiczna choroba zwana celiakią na którą (UWAGA) – cierpi mniej niż jeden procent populacji – a to już powinno dać nam trochę do myślenia. Jeśli podejrzewasz, że możesz mieć taką chorobę, w pierwszej kolejności skonsultuj się z lekarzem, ponieważ odgórne zastosowanie diety bezglutenowej może tylko zatrzeć ślady choroby i narazić organizm na inne szkodliwe jej następstwa. Celiakia jak każda inna choroba, powinna być zdiagnozowana i w odpowiedni sposób leczona, usunięcie jednego z objawów niekoniecznie może rozwiązać problem, ponieważ może istnieć wiele innych zagrażających zdrowiu czynników związanych z tą chorobą.

Badania w kierunku nietolerancji glutenu niezwiązanej z celiakią.

W latach 80-tych angielscy badacze wzięli pod obserwację grupę kobiet cierpiących na przewleką biegunkę. Za pomocą diety bezglutenowej zostały one wyleczone, jednak badanie zostało potraktowane z przymrużeniem oka, stwierdzono, że niekoniecznie musiało mieć to związek z glutenem. Wielu specjalistów twierdziło, że problem może mieć zalążek bardziej w podłożu psychicznym niż gastrycznym. Historia medycyny niejednokrotnie udowodniła związek stresu i problemów psychicznych z wieloma chorobami (PTSD, zapalenie jelita grubego, migrena, wrzody, astma, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane). Jednak ostatecznie oporem większości, środowisko lekarskie każde z tych schorzeń uznało za regularną jednostkę chorobową.

Jedno z pierwszych badań w celu obalenia mitu szkodliwości glutenu podjęto w 2011 r., kiedy to pewni  pacjenci cierpiący na problemy jelitowo-żołądkowe twierdzili, że dieta bezglutenowa przynosi im ulgę i zmniejsza dyskomfort. Podczas badania podawano im chleb i ciasteczka w wersji bezglutenowej – i tej gorszej z glutenem. Okazało się, że mimo spożywania produktów bezglutenowych pacjenci nadal skarżyli się na podobne problemy, natomiast po podaniu produktów z glutenem bywało jeszcze gorzej. Naukowcy doszli do wniosku, że problem z glutenem może jednak występować – nie mając związku z celiakią. Obrońcy tego badania twierdzili, że pacjenci mogli te produkty rozróżnić i celowo mówić o objawach – jako skrajni zwolennicy diety bezglutenowej. Na większą skalę i poważniejsze badania przeprowadzono rok później we Włoszech. Badanym podano suplement w postaci kapsułek z proszkiem placebo oraz mąką pszenną. O dziwo, niektórzy z nich twierdzili, że po mącznej kapsułce nie odczuwają żadnego dyskomfortu – przeciwnie do pewnej grupy przyjmującej placebo. Ale była także duża grupa, która odczuwała korzyści z pozostawania na diecie bez pszenicy – co rozważano, czy przypadkiem sam gluten jako gluten nie jest problemem, tylko pszenica, ponieważ większość populacji uczulonej na pszenicę miewa również uczulenie na inne rodzaje żywności. Jednak to wszystko to są badania i spekulacje. Ostatecznie po dzień dzisiejszy nie ma twardych dowodów na zalety stosowania diety bezglutenowej, nie było ewidentnych i jednoznacznych badań mówiących za lub przeciw (oczywiście wykluczając różnego rodzaju nietolerancje) . Wszystko stanęło na luźnych tezach – dzięki czemu na pewno skorzysta przemysł żywności bezglutenowej 😎

Skąd sukces produktów bezglutenowych?

Jest z tym podobnie jak z sytuacją przedstawioną w „Botoksie” Vegi. Firma farmaceutyczna wymyśla lek na chorobę, która fizycznie nie istnieje –  więc klientowi na pewno lek nie pomoże, ale też nie zaszkodzi, jedynie jemu portfelowi, co jest naturalne w środowisku biznesu i marketingu. Opłacone korporacje reklamowe produkują z niczego badania, które nie muszą ale teoretycznie potwierdzają w jakimś procencie działanie tego „leku”. Dobra reklama wzmocniona o jakieś tam badania sprawia, że produkt wchodzi na rynek z wielkim impetem i jest z góry skazany na sukces. A ludzie zaczynają wierzyć w magiczne moce i kupować 🙂 Historia glutenu i cała otoczka z nim związana mogła trafić do społeczeństwa na podobnej zasadzie. Jego rzekoma szkodliwość dla normalnego zdrowego człowieka została podłapana przez mocarstwa marketingowe produkcji spożywczej i stało się to świetnym, bezpiecznym narzędziem sprzedaży. Czy myślisz, że twoja babcia przeżyła 2 wojny światowe, chodziła sprawna po świecie przez 90 lat dlatego, że unikała produktów, w których znajduje się gluten? Oczywiście, że nie. Po prostu nie było żywności przetworzonej, nie było nawet potrzeby jej stworzenia ani otępiania ludzi spożywczą propagandą. Pomijając fakt gorzej rozwiniętych technologii produkcji priorytety w dawniejszych czasach były inne, rynek zarobkowy opierał się na pracy fizycznej, a nie intelektualnej jak to bywa w czasach dzisiejszych – jak zarobić, żeby się nie narobić.

Czy gluten może być potrzebny?

Dłuższe pozostawianie na diecie bezglutenowej niestety może przynieść więcej złego niż dobrego dla osób, które takiej diety nie potrzebują. Stwierdzono, że brak glutenu w jadłospisie szkodliwie wpływa na florę bakteryjną jelit i układ immunologiczny, narażając nas na atak różnorakich bakterii, zwiększając podatność na zatrucia pokarmowe. Ponadto istnieją tezy, że gluten w diecie może znacząco zwiększyć aktywność limfocytów NK, które skutecznie walczą z komórkami nowotworowymi i infekcjami wirusowymi. Do dnia dzisiejszego jest brak konkretnych danych, które wskazywałyby potrzebę unikania glutenu przez ogół populacji. Wytłumaczalnym wyjątkiem są jedynie osoby chorujące na celiakię lub uczulonych na niektóre produkty zbożowe – ale to należy potwierdzić badaniem u specjalisty.

Czemu dieta bezglutenowa przyjęła się w fit środowisku?

Osoby, które przeszły na dietę bezglutenową twierdzą, że będąc na diecie bezglutenowej czują się lepiej. Mogę się z tym zgodzić, ale dlaczego?? Po prostu będąc na diecie bezglutenowej, chcąc nie chcąc spożywa się mniej żywności przetworzonej, posiłki uzupełniane są o większe ilości warzyw. Ponadto wykluczając produkty zbożowe z jadłospisu, pozbawiamy się podstawowych i powszechnych źródeł węglowodanów, których nadwyżka nad zapotrzebowaniem kalorycznym skutkuje zwiększeniem masy ciała. Dzięki diecie bezglutenowej posiłki automatycznie są mniej kaloryczne. Oczywiście znajdzie się też duża grupa ludzi, którzy chcą być bardziej „fit” i szukają produktów bezglutenowych na zasadzie „bo tak” – nie mając dostatecznej wiedzy na ten temat, są pod wpływem ogólnikowych haseł marketingowych. Najśmieszniejsze jest to, że ci ludzie nie stosują diety bezglutenowej tylko po prostu kupują takie produkty, co uważam za totalną głupotę i marnotrawstwo kasy.

Jakie wnioski?

Tematu podjąłem się dlatego, że kilka lat temu kiedy rozpoczynałem interesować się zdrową żywnością, dokształcać na różne sposoby – ani jednym słowem nie wspomniano o glutenie. Kiedy minęło trochę czasu zaczęło pękać w sieci od wywodów na temat szkodliwego białka zbożowego. Z kolei dzisiaj powoli pojawia się rzesza przeciwników diet bezglutenowych, na kursach i szkoleniach przestają podejmować się tego tematu. Nawet bardzo doświadczeni szkoleniowcy, którzy wykrzykiwali o glutenie jako wrogu nr 1 wracają do punktu wyjścia i trzymają się jednak tradycyjnych, sprawdzonych metod żywieniowych. Chodzi oczywiście o racjonalny sposób żywienia nie nakłaniający do uciekania od jakiejś grupy składników pokarmowych. Jeśli nie mamy takiej potrzeby, to po co mamy wykluczać składniki pokarmowe, których nie spożywamy masowo, które są smaczne, a przy tym mogą mieć dobry wpływ na niektóre sfery organizmu?  Wspomnę jeszcze tylko, że dieta bezglutenowa zabiera nam naprawdę dużo dobrych i wartościowych produktów, a wprowadzenie tej metody żywienia polega na trzymaniu się bardzo restrykcyjnych zasad. Wykluczenie samych produktów zbożowych nie jest ostatecznym rozwiązaniem problemu. Produkty inne niż zbożowe, a mogące przypadkowo przebywać w środowisku, w którym znajdowała się nawet mikrocząsteczka glutenu są zagrożone jego obecnością. Ja się podpisuję tylko pod racjonalnym sposobem żywienia, a wy oceńcie sami czy warto jest stosować dietę bezglutenową nie mając problemów alergicznych. Piątka! 🙂

Kategorie: Dieta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies), przeglądając ją akceptujesz ich użycie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close